Wpis do osób zmagających się z tym, jak i co napisać na CV.
Nie wiem, ile tekstów powstało o błędach w CV — pewnie wiele. Chcę tylko zaznaczyć, że ten będzie trochę inny, bo osobisty.
Kiedy jako rekruter, pracodawca czy kierownik zatrudniający jest w intensywnym okresie poszukiwań idealnego kandydata i przegląda setki CV, pojawia się jeszcze więcej myśli. Najczęściej te, które krążą wokół tego, co dana osoba chciała przekazać swoją aplikacją — oprócz „szukam pracy”. No właśnie — czy to znaczy „szukam tej pracy”, czy raczej „szukam jakiejkolwiek”?
Wśród kilkudziesięciu CV — niektóre od razu przyciągają uwagę, inne… no cóż, powiem delikatnie — nie do końca. Przypadkowe informacje, przypadkowy szablon, być może i przypadkiem kliknięte „wyślij”.
Myśląc o tym, przypomniało mi się pytanie, które kiedyś ktoś zadał mi niby pół-żartem:
– Czy ludzie naprawdę nie potrafią pisać CV?
To pytanie wcale nie było śmieszne. Ani banalne. Bo tak naprawdę chodziło o coś więcej niż literówki, kolorki czy brak przecinka w adresie.
W poszukiwaniu siebie
Zawsze zazdrościłam ludziom, którzy od dziecka wiedzieli, kim chcą zostać. Pamiętam koleżankę z podstawówki — miała 14 lat i mówiła, że zostanie aktorką. Próbowała cztery, może pięć razy dostać się do szkoły teatralnej. Po drodze były inne studia, prace, próby. W końcu się udało. Miała cel. Miała upór. I dziś jest tam, gdzie chciała być.
Ale nie wszyscy tak mają. A nawet zaryzykuję stwierdzenie, że znaczna część osób nie ma pojęcia, czego chce. I to jest w porządku.
Czasem trafiamy na coś przypadkiem — przez ludzi, przez błędy, przez intuicję. Czasem to nie plan, a seria nieoczywistych wyborów prowadzi nas tam, gdzie powinniśmy być. Ale jeśli nic nie robisz, to nic się nie wydarzy. Warto więc pamiętać, że im częściej próbujesz, tym większa szansa, że trafisz.
Natomiast tu jeszcze chodzi o to, w jaki sposób to robisz. Powiem więcej — jeśli szukasz pracy i robisz to byle jak, to efekt może być równie byle jaki.
To jak z tą definicją szaleństwa: robić ciągle to samo, oczekując innych rezultatów. Zmiana wymaga ruchu — zastanów się, jaki chcesz wykonać.
Poszukiwanie pracy to raczej detal niż hurt
Wysyłanie tego samego, nieprzemyślanego CV do kilkudziesięciu firm to trochę jak wrzucanie butelki do morza i liczenie, że ktoś ją znajdzie, przeczyta dokładnie wtedy, kiedy chcesz, i zrozumie dokładnie tak, jak chciałeś/chciałaś. Szansa na cud? Raczej minimalna.
(Tak przy okazji — butelki lepiej wrzucać do odpowiednich pojemników, nie do morza, czy innego nieodpowiedniego miejsca 😉).
A przecież każda firma, do której aplikujesz, to inny świat. Inny język, inne potrzeby, a co ciekawe — Ty też jesteś inny w zależności od tego, gdzie wysyłasz CV. Dlatego warto podejść do tego świadomie: poznać siebie, swoje mocne strony i wymagania rynku. To zwiększa prawdopodobieństwo, że ktoś naprawdę zatrzyma się przy Twojej aplikacji.
Więc zanim napiszesz cokolwiek — zatrzymaj się.
Zadaj sobie pytania:
- W czym jestem naprawdę dobry/a?
- Co mnie motywuje?
- Z kim dobrze mi się pracuje?
- W jakim środowisku chcę pracować?
Nie musisz od razu wiedzieć, co chcesz robić przez całe życie. Ale warto spróbować się tego dowiedzieć — i robić to świadomie. To są pytania „na dziś”, na które warto znać odpowiedź. Odpowiedzi mogą się z czasem zmieniać, ale podejdź do tego procesu z najlepszą znaną Ci wiedzą i refleksją — zanim wyślesz kolejnego maila z załącznikiem „moje_CV_v3_finalnapewno.docx”.
Praca to nie tylko pensja
Zatrudnienie to coś więcej niż liczba na przelewie. To ⅓ Twojej doby. To rozmowy przy kolacji, to Twoje samopoczucie w niedzielny wieczór i poniedziałkowy poranek. To Twoja cierpliwość wobec otoczenia — rodziny, znajomych, a przede wszystkim siebie samego.
Warto poświęcić temu czas. Zastanów się, gdzie Twoje umiejętności i wartości mogą się przydać. Szukaj firm, które oferują coś, co jest Ci bliskie — czy to konkretna branża, sposób działania, wartości, czy po prostu podejście do pracy.
Dowiedz się, co naprawdę będzie wymagane. Z czym ta praca się wiąże. Czy to do Ciebie pasuje?
Zrób dla siebie autoanalizę. Zastanów się, co możesz wnieść do danej firmy. Jakie wartości, umiejętności, cechy. Nawet jeśli Twoje CV nie jest jeszcze pełne sukcesów — masz coś, co jest tylko Twoje i wyjątkowe.
Pytanie brzmi: czy potrafisz to pokazać?
CV jako opowieść o Tobie
CV to Twoja wizytówka. Nie potrzebujesz grafika ani złotych fontów, ale potrzebujesz podejść do szukania pracy świadomie. Chodzi o to, by mówiło: „Pasuję do Was. Zobaczcie, dlaczego.”
Twoje CV to rozmowa bez słów. To historia o tym, kim jesteś i co chcesz przekazać. Może stać się przepustką do nowego miejsca pracy — o ile dobrze je przygotujesz.
Zadaj sobie pytania:
- Kto je może przeczytać?
- Co chcesz przekazać swojemu przyszłemu przełożonemu?
- Czy osoba czytająca będzie wiedziała, co potrafisz?
- Czy poczuje, że chcesz być właśnie tu — w tej firmie?
Aplikując na konkretną rolę, sprawdź, czego ona wymaga — i czy Twoje CV jest do niej dopasowane.
- Czy zawiera doświadczenie, które naprawdę ma znaczenie w tej roli?
- Czy nie zawiera literówek, jeśli aplikujesz na stanowisko wymagające precyzji?
- Czy ma odpowiedni format, pasujący do specyfiki stanowiska?
To naprawdę nie są detale. To różnica między CV, które znika w tłumie, a takim, które zatrzymuje rekrutera na chwilę dłużej. A może właśnie ta chwila wystarczy, by dostać szansę.
Odrzucenie boli, ale źle wykorzystana szansa — jeszcze bardziej
Tak, wiem. Rynek bywa trudny. Nie zawsze odpowiadają. Czasem po raz kolejny słyszysz: „Dziękujemy za zainteresowanie, ale…”.
I tu wtrącę swoje „ale”, bo powiem szczerze — jeśli nie pokażesz, że Ci zależy, nikt nie będzie się starał zrozumieć, co masz do zaoferowania.
Nie ułatwiaj nikomu rezygnacji z Ciebie.
Zrób coś lepiej niż „na szybko”. Zrób to po coś.
Bo ten dokument to nie tylko kartka z danymi. To Twoja szansa, by ktoś zobaczył człowieka, nie tylko nazwisko i daty.
Na koniec
Możesz potraktować szukanie pracy jak obowiązek. Możesz też potraktować je jak rozmowę z samym sobą:
Kim jestem? Czego szukam? Co mogę dać?
Jedna godzina więcej nad CV może nie odmienić całego życia, ale może sprawić, że ktoś po drugiej stronie zauważy właśnie Ciebie.
I wtedy ta praca — ta jedna konkretna — może naprawdę coś zmienić.
Nie rób tego byle jak. Po prostu — szkoda Twojego czasu.
Czasem wolniej znaczy szybciej. Albo po prostu — skuteczniej.
