Zasada maski tlenowej w organizacji, czyli dlaczego dbanie o siebie jest takie ważne


Od pewnego czasu coraz częściej słyszę o tzw. zasadzie maski tlenowej.
Pojawia się ona nie tylko w kontekście psychologii, ale też przywództwa, HR, a nawet kultury organizacyjnej.

Kiedy pierwszy raz się z nią zetknęłam, pomyślałam:

„Dziwna zasada. Jak to — najpierw ja, a potem inni?”

Dopiero po latach, rozmowach i doświadczeniach zrozumiałam, że w tej prostocie kryje się ogromna mądrość.


Czym właściwie jest zasada maski tlenowej?

Podczas lotu samolotem personel tłumaczy, że w przypadku utraty ciśnienia w kabinie, maski tlenowe spadną automatycznie.
Najpierw trzeba założyć maskę sobie, a dopiero potem dziecku czy innej osobie.

Dlaczego?
Bo jeśli stracisz przytomność, nie pomożesz już nikomu.

To samo dotyczy życia zawodowego — i codziennego.
Nie zadbasz skutecznie o innych, jeśli sam/-a jesteś wyczerpany/-a, zniechęcony/-a, przytłoczony/-a.

Zanim więc pomożesz światu, zrób coś, co często jest najtrudniejsze — pomóż sobie.


Dlaczego ta zasada stała się tak popularna?

Bo działa.
W świecie przeładowanym obowiązkami, bodźcami i tempem, które często wyprzedza nas samych, coraz częściej zapominamy, że nasze zasoby nie są nieskończone.

Zasada maski tlenowej to w gruncie rzeczy przypomnienie:

Nie możesz nalać z pustego kubka.

Dbając o siebie — o sen, zdrowie, emocje, relacje —
nie tylko chronisz siebie, ale też stajesz się bardziej skuteczny/-a, empatyczny/-a i stabilny/-a w pracy i w życiu.


💭 Dlaczego więc, skoro to oczywiste, tak trudno to stosować?

Kiedyś uczestniczyłam w rozmowie wśród HR-owców (czyli właściwie orędowników dbania o ludzi) o organizacji warsztatu dotyczącego dbania o siebie.
Pomysł uznano za świetny… i odłożono „na później”.
Zabrakło czasu, przestrzeni, priorytetu.

Brzmi znajomo?

Po przemyśleniu doszłam do wniosku, że takich historii jest mnóstwo.
I że przyczyny tego zjawiska są często bardzo podobne.


1. Za dużo rzeczy, za mało czasu

„Nie mam czasu dbać o siebie. Odpocznę, jak będę na emeryturze.”
Znasz to zdanie?
Często sami je powtarzamy.

A przecież, jak mówi pewne mądre zdanie:

„Nie ma czegoś takiego jak brak czasu. Jest tylko brak priorytetów.”

Twoje samopoczucie — czy jest na liście priorytetów?


2. Brak świadomości lub umiejętności

Niektórzy po prostu nie wiedzą, jak zadbać o siebie.
Nie rozpoznają pierwszych sygnałów przeciążenia albo boją się ich nazwać.
Z czasem stres narasta, ciało wysyła coraz silniejsze sygnały, aż w końcu… coś pęka.


3. Kultura braku wsparcia

W niektórych środowiskach dbanie o siebie nadal bywa postrzegane jako „słabość”.
Zostajesz po godzinach, bo nie wypada iść na jogę o 18:00.
Unikasz terapii, bo ktoś może pomyśleć, że „sobie nie radzisz”.

Brak zrozumienia ze strony organizacji czy otoczenia może skutecznie zniechęcić do troski o siebie.


4. Przekonania z domu i pracy

„Nie marudź, inni mają gorzej.”
„Trzeba być twardym.”
„Jeszcze trochę, jakoś to będzie.”

To te głosy, które każą nam dociągać do granic wytrzymałości.
I które sprawiają, że o zdrowiu zaczynamy myśleć dopiero wtedy, gdy już się zepsuje.

Jak napisał Jan Kochanowski:

„Szlachetne zdrowie,
Nikt się nie dowie,
Jako smakujesz,
Aż się zepsujesz.”


Co możemy z tym zrobić?

Nie mam złotego środka.
Ale mogę się podzielić kilkoma rzeczami, które mnie samej realnie pomogły.

🧭


💬 1. Rozmawiaj

Z innymi, z bliskimi, z profesjonalistami.
Samo wypowiedzenie emocji — nawet tych trudnych — często przynosi ulgę.
Czasem rozmowa z terapeutą, mentorem czy zaufaną osobą otwiera przestrzeń do zmian, które wcześniej wydawały się niemożliwe.


🎓 2. Ucz się dbania o siebie

To umiejętność, jak każda inna.
Pomagają szkolenia, webinary, warsztaty z uważności, oddechu, relaksacji, emocji.
Nie muszą być płatne — wiele z nich jest dostępnych bezpłatnie.

Warto sięgnąć po coś, co pomoże Ci wrócić do siebie.


🪞 3. Obserwuj i komunikuj

Zwracaj uwagę na sygnały z ciała i emocji.
Nie ignoruj ich.
Jeśli czujesz, że coś jest nie tak — zatrzymaj się.
Zadbaj o siebie lub poproś o wsparcie.

To nie słabość. To odpowiedzialność.


🛬 Bezpieczne lądowanie

Zasada maski tlenowej to nie egoizm.
To realizm i dojrzałość emocjonalna.

Jeśli umiesz pomóc sobie — masz szansę pomóc też innym.
I to lepiej, mądrzej, skuteczniej.

Dlatego dziś, zanim ruszysz z kolejnym projektem, spotkaniem, wyzwaniem — zapytaj siebie:

Czy moja maska tlenowa jest na swoim miejscu?

Życzę Ci spokojnej, bezpiecznej podróży — w pracy i w życiu. ✈️


PS.
„W zdrowym ciele, zdrowy duch.”
To nie banał — tylko przypomnienie, że badania profilaktyczne, sen i chwila ciszy są równie ważne jak kolejne spotkanie w kalendarzu. 😊